Trybunał Konstytucyjny – w pięcioosobowym składzie – orzekł we wtorek w sprawie skargi konstytucyjnej przedsiębiorcy, któremu nie zapłaciło przedsiębiorstwo będące podwykonawcą autostrady. Było mu winne ponad 600 tys. złotych. Przedsiębiorca zgłosił sprawę do sądu i uzyskał zabezpieczenie tego długu ma hipotece nieruchomości należącej do przedsiębiorstwa. Mimo, że orzeczenie o tym zabezpieczeniu się uprawomocniło – nie odzyskał długu. Dlaczego? Bo zabezpieczenie „żyje” tylko miesiąc. Art. 754 (1) § l kodeksu postępowania cywilnego mówi, że jeśli dłużnik nie odzyska długu w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia – to zabezpieczenie przepada. Chyba, że sąd postanowi inaczej. W tym wypadku nie postanowił.

Przedsiębiorca zaskarżył ten przepis do Trybunału. Uznał, że narusza konstytucyjna zasadę ochronny własności (art. 64) i prawo do sądu (art. 45) – bo ochrona sądowa wierzyciela, gdy zabezpieczenie upada w ciągu miesiąca, jest iluzoryczna. Uznał też, że przepis narusza art. 2 konstytucji, czyli zasadę demokratycznego państwa prawnego i wynikającą z niej zasadę sprawiedliwości proceduralnej. Nie jest bowiem sprawiedliwym uregulowanie, które daje pozorne prawo: przez miesiąc nie da się przecież wyegzekwować długu z nieruchomości dłużnika.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej