Bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej od kilku dni otrzymują z prokuratury pisma powiadamiające o rozpoczęciu ekshumacji ich bliskich. Rozwozi je Żandarmeria Wojskowa. Prokuratura nie uwzględniła żadnych protestów rodzin przeciwko ekshumacjom. 

W postanowieniu o ekshumacji prokuratorzy wyjaśniają, dlaczego przeprowadzą sekcje zwłok 96 ofiar ze Smoleńska. Biegli mają określić przyczyny śmierci, a także, czy obrażenia "powstały w miejscu i czasie zaistnienia katastrofy lotniczej".

I najważniejsze, zbadają, „czy poddane badaniom zwłoki mają obrażenia charakterystyczne dla eksplozji materiałów wybuchowych, łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii (...)

"Zdarzenie takie, jeśli zaistniało, niewątpliwie oddziaływałoby bezpośrednio na pasażerów samolotu, a co za tym idzie, mogło pozostawić ślady na ich zwłokach" - piszą prokuratorzy.

Chcą też sprawdzić, „czy na podstawie obrażeń ciał (...) i ich ułożenia w obrębie wrakowiska można wnioskować, że samolot w chwili uderzenia w ziemię znajdował się w pozycji odwróconej".

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej