Zespół TRAPS, to bardzo rzadka choroba, którą trudno wykryć. Z reguły dzieci najpierw leczone są tak, jakby miały ciężkie nawracające infekcje: dostają antybiotyki. Problem z TRAPS polega na tym, że gorączka sięgająca nawet 41 stopni pojawia się jakby znikąd. Nieraz jest tak gwałtowna, że dziecko trzeba położyć na intensywnej terapii. W trakcie, gdy gorączka trawi organizm, w narządach wewnętrznych odkłada się rodzaj białka, które stopniowo prowadzi do ich wyniszczenia, a w konsekwencji śmierci.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej