Nowoczesna zdobyła w wyborach parlamentarnych 7,6 proc. głosów, co daje jej prawo do finansowania z budżetu państwa. Rocznie mogłaby otrzymać 6,2 mln złotych subwencji. Jednak ze względu na błędy w rozliczeniu kampanii PKW odrzuciła sprawozdanie roczne partii, co oznacza, że straci ona subwencję na trzy lata. W tym roku dostanie 1,5 mln złotych z budżetu.

Sekretarz generalny partii Adam Szłapka, pełniący obowiązki partyjnego skarbnika, pociesza się, że Nowoczesna od powstania nie brała pieniędzy z budżetu i sobie poradziła. Będzie musiała zaciskać pasa, co robi od początku. Na ostatni dwudniowy kongres partii w Warszawie wydała ponad 100 tys. złotych, choć - jak twierdzi Szłapka - największe partie PO i PiS, które co roku biorą z budżetu po kilkanaście milionów zł, na podobne imprezy wydają dziesięć razy więcej. Nowoczesna zamierza do wyborów żyć z wpłat członków i sympatyków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej