Paul Cameron przyjechał do Polski na zaproszenie fundacji Życie i Rodzina, w zarządzie której zasiada znana z walki o całkowity zakaz aborcji Kaja Godek. Prawicowe i katolickie media witały go z namaszczeniem, zapowiadając przybycie „znanego badacza homopropagandy” czy „pogromcy ‘tęczowej’ propagandy”.

Tygodniowe tournée po kraju Cameron rozpoczął od poniedziałkowej konferencji w siedzibie Episkopatu. Dzień później odwiedził Sejm. Tu za gospodarza robił Robert Winnicki – prezes Ruchu Narodowego, poseł, który do parlamentu dostał się z list Pawła Kukiza (obecnie niezrzeszony).

Cameron w Polsce. „Mam nadzieję, że Sejm RP zawsze będzie...”

Konferencję w polskim parlamencie zaplanowano z wielkim rozmachem – zorganizowano ją w przestronnej, drugiej co do wielkości w Sejmie – Sali Kolumnowej. Organizatorzy musieli poczuć się zawiedzeni, że na spotkanie przybyło zaledwie kilka osób. Podczas zaplanowanej po wystąpieniach prelegentów (oprócz Camerona również – Marka Czachorowskiego z KUL i Grzegorza Strzemeckiego, prawicowego publicysty) dyskusji pytania z sali do głównego bohatera zastąpiły więc pytania od Godek i Winnickiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej