Marek Falenta - jedyny skazany na bezwzględne więzienie w aferze podsłuchowej - już w maju tego roku miał stawić się w więzieniu. Od tego czasu jego obrońcy walczą o odroczenie terminu wykonania kary, do momentu aż kasację od wyroku rozpozna Sąd Najwyższy.

CZYTAJ TEŻ: Kulisy afery taśmowej

Równolegle Falenta przedstawia sądowi świadectwa lekarskie, z których wynika, że jest chory i nie może iść do więzienia. Sąd wyznacza kolejnych biegłych do zbadania stanu zdrowia biznesmena, co przesuwa termin wykonania wyroku. W ten sposób Falenta już dwa razy uniknął izolacji. W poniedziałek po południu o trzecim odroczeniu decyzji (tym razem do 2 października) zadecydował warszawski sąd okręgowy, który we wtorek miał zająć stanowisko w sprawie opinii biegłych. Zamiast tego sąd zdecydował, że poczeka na te opinie jeszcze miesiąc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej