Tragedia miała miejsce w środę wieczorem czasu polskiego w szkole Marjory Stoneman Douglas High School w Parkland, ok. 72 km na północ od Miami. Podejrzanego zatrzymano. Najpierw został przewieziony do szpitala, a po wypisaniu - przekazany policji. Wstępnie już go przesłuchano.

Strzelanina w USA. Sprawcą 19-latek

To 19-letni Nikolas Cruz, uczeń tej szkoły, który miał otworzyć ogień do innych uczniów. Jak podaje policja, Cruz miał zabić trzy osoby przed wejściem do budynku, a kolejnych 12 w środku. Dwóch uczniów zmarło już po przewiezieniu do szpitala. Ofiary są wciąż identyfikowane.

W szpitalu przebywa jeszcze 14 osób, pięć z nich jest w stanie krytycznym.

- To katastrofa. Naprawdę brak mi słów - powiedział szeryf Scott Israel. To jedna z największych szkolnych strzelanin od czasu tej w Connecticut w 2012 roku, kiedy zginęło 26 osób.

Strzelanina w szkole. "Najdłuższe 20 minut"

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej