Z manifestacji wynoszą, a potem wywożą do komisariatu siłą, ale bez kajdanek. Dotąd uczestnika demonstracji skuto tylko raz: doszło do tego podczas majowej kontrmiesięcznicy. 13; Tadeusza Jakrzewskiego skuto tak jak Władysława Frasyniuka, z rękoma z tyłu. I w tej bolesnej pozycji wożono go potem z miejsca na miejsce. Noc spędził w areszcie. Za co? Miał utrudniać funkcjonariuszowi wykonywanie obowiązków i grozić mu. W rzeczywistości chwycił policjanta za rękę i powiedział: „Bo dam ci w ucho” po tym, gdy ten go brutalnie popychał – relacjonuje Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP.

ZOBACZ TEŻ: Paweł Kasprzak: Trzeba się przeciwstawić brunatniejącej...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej