The Wombats to ten sam zespół, który w 2007 r. wylansował hit „Let's Dance to Joy Division”, definiując w nim istotę rockowego zrywu pierwszej dekady XXI w. (do którego, przypomnijmy, sygnał dali The White Stripes, Interpol i The Strokes). Chodziło bowiem o to, by nie rezygnując z ponurych brzmień, odzwierciedlających rozterki dorastania, znaleźć okazję i ochotę do zabawy. Żeby jakoś pogodzić tańce i gitary, dziedzictwo rave’u i punka.

Trio z Liverpoolu swoją czwartą płytą nie zaskakuje, ale również nie rozczarowuje. „Beautiful People Will Ruin Your Life” wdzięczy się do słuchacza soczystym brzmieniem, dobrze podkreślającym energię, z którą The Wombats wykonują zgrabne piosenki. Trudno tu znaleźć utwór bez przebojowego potencjału – od otwierającego album „Cheetah Tongue” po zamykający go „I Don’t Know Why I Like You but I Do”.

Kto zastanawia się, co słychać u ludzi, którzy w dorosłość wchodzili, tańcząc do Joy Division, a dziś są po trzydziestce, może poszukać odpowiedzi choćby w zabawnym „I Only Wear Black”: „Przeprowadziłem się do LA i codziennie padało (...), rozbiliśmy namiot przy plaży, uczyłem się surfować i skręciłem nogi w kolanach”. Niezależnie od tego, czy podmiot liryczny chwali się tu, czy skarży, trudno nie docenić pomysłowości tego autoportretu człowieka dręczonego „problemami pierwszego świata”. Matthew Murphy śpiewa dalej: „Ubieram się tylko na czarno, w kieszeni mam tabletki, a głowę w chmurach” – i trudno o lepszy manifest pokoleniowy ludzi, którzy trzymają się z dala od manifestów i nie chcą, by upychać ich w szufladce zdefiniowanego przez socjologów i publicystów pokolenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej