Mieszkające w Afryce Subsaharyjskiej mrówki Matabele (Megaponera analis) słyną z wojennych wypraw przeciwko termitom, którymi się odżywiają - organizują je nawet kilka razy dziennie. Dorosłe robotnice dorastają do blisko 2 cm długości i należą do jednych z największych mrówek na świecie. Idąc do ataku na termitiery, formują długie, ale zwarte i szybko się przemieszczające kolumny, w których maszeruje kilkaset owadów.

PRZECZYTAJ TEŻ: Mrówki atomówki! Biologiczna sensacja z Polski

Termity, oczywiście, nie są bezbronne. Królewska para żyjąca we wnętrzu kopca ma do pomocy nie tylko robotnice, ale także sporych rozmiarów żołnierzy wyposażonych w pokaźne szczęki. Nic więc dziwnego, że w starciach pomiędzy mrówkami Matabele a termitami ofiary padają gęsto po obu stronach.

Jednak mrówki, jak się okazuje, umieją bardzo skutecznie opatrywać swoich rannych. Jak w najnowszym wydaniu pisma "Proceedings of the Royal Society B" wyliczają uczeni z Niemiec, dzięki szybkiej pomocy umiera tylko 10 proc. rannych Matabele. Z kolei wśród tych, które nie zostaną opatrzone, śmiertelność wynosi aż 80 proc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej