Ryanair oferuje z Polski ponad 200 tras, w tym jedną czwartą z Modlina, skąd obsługuje 3,1 mln pasażerów. Na tym lotnisku otworzy wkrótce cztery nowe trasy, na lato do Burgas, Pescary i Rimini, a na zimę do Ammanu.

To mało w porównaniu z ubiegłymi latami i innymi polskimi portami. – Mogłoby być lepiej. W innych miastach otwieramy więcej tras, na przykład 11 z Wrocławia, sześć z Gdańska. Ale na Modlinie nie ma już miejsca na rozwój – powiedział w środę podczas spotkania z dziennikarzami Juliusz Komorek, członek zarządu Ryanair.

Warszawa traci ruch

Jak przypomniał, finansowanie rozbudowy Modlina jest blokowane przez Państwowe Porty Lotnicze, właściciela Lotniska Chopina (ponad 30 proc. udział w Modlinie). Powodem jest konflikt PPL z mazowieckimi samorządowcami z PSL i PO i brak ich zgody na przejęcie kontroli nad Modlinem przez państwo.

– To przykre, że miasto, które potrzebuje więcej turystycznego i biznesowego ruchu, nie może go przyjąć. Traci Warszawa, bo jeśli kolejnego miliona pasażerów nie obsłużymy tutaj, to zyska go Madryt czy inne miasto, w którym będziemy mieli możliwości rozwoju – mówi Komorek.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej