Maciej Świrski jako prezes Reduty Dobrego Imienia kilka lat temu naciskał, by Aronson – ocalały z Holocaustu i ranny w powstaniu warszawskim żołnierz Kedywu AK – wniósł pozew przeciw twórcom niemieckiego serialu historycznego „Nasze matki, nasi ojcowie”, w którym polska prawica widziała m.in. przypisywanie antysemityzmu żołnierzom AK. Oszukiwał przy tym byłego żołnierza Armii Krajowej, że będzie tylko świadkiem. Sprawę w ubiegłym tygodniu opisała „Wyborcza”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jak Reduta Dobrego Imienia chciała wkręcić legendę AK

Świrski: Nie wprowadzałem w błąd Aronsona

W reakcji na artykuł Świrski, dziś członek rady nadzorczej PAP i wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej (PFN), wydał oświadczenie. „Nieprawdą jest, że kiedykolwiek wywierałem presję na S. Aronsona, by wniósł pozew przeciw ZDF [producentowi serialu]” – napisał Świrski. „Nieprawdą jest, że wprowadziłem w błąd S. Aronsona, że będzie świadkiem w sprawie – od razu przedstawiono mu sytuację prawną, że każdy, kto wnosi pozew, jest stroną postępowania, a nie świadkiem” – dodał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej