12 stycznia 2010 roku Haiti nawiedziło trzęsienie ziemi. Zginęło w nim ok. 300 tys. ludzi. Miliony Haitańczyków zostało rannych i straciło dach nad głową. Według Banku Światowego katastrofa mogła pochłonąć nawet 15 proc. haitańskiego PKB. W październiku tego samego roku na wyspie wybuchła epidemia cholery.

Na pomoc ofiarom kataklizmu świat zebrał miliardy dolarów. Haitańczykom pomagał m.in. Oxfam - założona w 1942 r. w Wielkiej Brytanii organizacja humanitarna. Teraz brytyjski rząd rozważa żądanie zwrotu 32 mln funtów, jakie przekazał jej w ubiegłym roku. Media ujawniły, że pracownicy Oxfamu na dotkniętej katastrofą wyspie wynajmowali prostytutki.

"Bardzo poważne naruszenie ludzkiej godności"

Pierwszy sprawę opisał dziennik "The Times". Dotarł do wewnętrznego raportu organizacji, z którego wynika, że kierowcy otrzymywali od wyższych rangą pracowników Oxfamu polecenie przywiezienia prostytutek. Zatrudnieni przez organizację mężczyźni organizowali też orgie w wynajętej willi w okolicach Port-au-Prince, głównego portu Haiti. Miały w nich uczestniczyć nieletnie, a cała sprawa tuszowana była przez lata.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej