Inspiracją dla eksperymentu było brazylijskie miasto Porto Alegre, które na partycypację postawiło już na początku lat 90. W ślad za nim poszło kilkaset innych samorządów z Ameryki Południowej, później Europy i kolejnych kontynentów.

Na polskim gruncie idea budżetu partycypacyjnego zwanego obywatelskim pierwszy raz wykiełkowała w Sopocie w 2011 r. Już rok później podchwyciły ją Poznań, Zielona Góra, Elbląg czy Gorzów Wielkopolski. Dalej poszło z górki. Obecnie z tego rozwiązania korzysta ok. 200 samorządów w całym kraju. Idea jest bardzo atrakcyjna – mieszkańcy dostają możliwość współdecydowania w głosowaniu, na co zostanie wydana część budżetu. Pomysły zgłaszają sami, bo przecież to oni najlepiej wiedzą, czego im brakuje. Budżet obywatelski to nie tylko domena miast, ale również gmin...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej