Sprawa wzburzyła członków organizacji Humanists UK, którzy zarzucają Home Office (czyli brytyjskiemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych) „głęboki i niebezpieczny brak zrozumienia”.

Miał dostawać śmiertelne groźby z Pakistanu

Hamza bin Walayat porzucił islam i określa siebie mianem humanisty. Żyje na Wyspach od 2011 roku, związał się z partnerką niemuzułmanką. Gdy skończyła mu się wiza studencka, władze chciały go wydalić. Złożył wówczas wniosek o azyl, uzasadniając, że w ojczyźnie grożą mu prześladowania.

Twierdzi, że z powodu świeckiego życia w Wielkiej Brytanii dostawał śmiertelne groźby od swojej rodziny w Pakistanie i lokalnej pakistańskiej społeczności na Wyspach. Apostaci są w Pakistanie prześladowani, grożą im surowe kary, łącznie z karą śmierci za bluźnierstwo.

Home Office odrzucił jednak wniosek, uznając, że poglądy Walayata „nie są spójne ani wiarygodne”. Dowód? Choć podczas rozmowy zaprezentował „podstawową definicję” humanizmu, nie potrafił wymienić ani jednego greckiego filozofa humanisty. Według dokumentu cytowanego przez „Sky News” „mylnie” stwierdził też, że humanizm rozwinął się w XVII wieku, nie potrafił zidentyfikować międzynarodowego symbolu humanistów i aż do sierpnia nie należał do żadnej z ich organizacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej