W niedzielę do Korei Południowej zawitała pierwsza od dłuższego czasu delegacja z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Będzie oglądać miejsca proponowane przez gospodarzy igrzysk na występy północnokoreańskich zespołów pieśni i tańca. Na czele siedmioosobowej delegacji stoi Hyon Song-wol, dyrektorka orkiestry Samdżjon oraz zespołu Moranbong, które mają wystąpić na lutowej olimpiadzie i marcowej paraolimpiadzie. Ta atrakcyjna 35-latka jest uznawana za jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Korei Północnej – i za byłą dziewczynę obecnego przywódcy państwa Kim Dżong Una.

65 lat żelaznej kurtyny

W sobotę Międzynarodowy Komitet Olimpijski ogłosił, że Północ wyśle do Pjongczangu 22 zawodników: łyżwiarzy, narciarzy i hokeistów. Zespoły z obu Korei wystąpią pod wspólną flagą na ceremonii otwarcia i wystawią wspólną drużynę hokejową. To próba ocieplenia relacji między krajami od 65 lat przedzielonymi żelazną kurtyną i formalnie wciąż pozostającymi w stanie wojny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej