Wśród nich 30 było Irańczykami a pozostali dwaj – obywatelami Bangladeszu. Tankowiec przed tygodniem zderzył się z frachtowcem. Właśnie wtedy zaczął rozgrywać się dramat, bo marynarze stracili dostęp do wielu pomieszczeń. Mogli przebywać jedynie w maszynowni, w innych pomieszczeniach temperatura sięgała nawet 90 st. C.

Na ratunek im wysłano 13 statków. Operacja była jednak utrudniona z powodu kiepskiej pogody. Mohammad Rastad, rzecznik ekipy ratunkowej, przyznał dziś wprost, że dla załogi „nie ma żadnej nadziei”.

W sobotę ratownicy wydobyli z tankowca dwa ciała. Jedno znaleziono jeszcze wcześniej. Udało się też odzyskać czarne skrzynki, ale ekipa nie mogła długo przebywać na pokładzie tankowca – wszystko przez toksyczny dym i wysokie temperatury.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej