Biegnąca na ostatniej zmianie Weronika Nowakowska znów uśmiechała się od ucha do ucha: - Cieszę się, że zespół pokazał moc. Mam poczucie dobrze wykonanej pracy, ale wynik to zasługa całej drużyny. Cieszę się, że jeszcze przed igrzyskami pokazałyśmy, że stać nas na walkę z najlepszymi. To może nie wielki, ale duży dzień dla naszej ekipy.

Nowakowska ruszyła na trasę siódma, 46,8 s za prowadzącą Szwajcarką. Do podium traciła niecałe pół minuty. W obu strzelaniach nie pomyliła się ani razu, ale na metę wpadła piąta. Wygrały Niemki o 2,3 s przed Włoszkami, 17,2 przed Szwedkami, czwarte Norweżki miały 23,1 s straty, a Polki 24,5.

Po ostatnim strzelaniu Nowakowska walczyła z Norweżką Marte Olsbu. - Wybiegła przede mną, doszłam ją na trasie, jechałyśmy razem. Zaatakowałam ją, na ostatnim wzniesieniu byłam pierwsza, ale niestety minęła mnie na zjeździe, a na prostej nie zdołałam jej dogonić - mówiła.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej