Delegacja europosłów z różnych ugrupowań (m.in. chadeków, socjaldemokratów, liberałów czy konserwatystów) wydała właśnie raport po wizycie na Malcie na przełomie listopada i grudnia. Spotkali się tam m.in. z dziennikarzami, przedstawicielami policji i prokuratorem generalnym. Rozmawiali o praworządności – a przede wszystkim o wolności mediów.

Tajemnicza śmierć dziennikarki

Z raportu wynika, że maltańscy dziennikarze (z "Times of Malta", "The Malta Independent" i "The Shift News") skarżyli się na zmiany w prawie dotyczące zwłaszcza przepisów o zniesławieniu. Relacjonowali eurodeputowanym, że dziennikarze są nadmiernie często karani z tej przyczyny, co powoduje autocenzurę – szczególnie dotyczy to dziennikarzy opisujących korupcję. Wspominali również, że wiele prywatnych mediów jest w rękach partii politycznych i pod rządową kontrolą.

Rozmowy dotyczyły też śmierci Daphne Caruany Galizii. To 53-letnia dziennikarka, nazywana „jednoosobowy Wikileaks”. Tropiła banki piorące brudne pieniądze, powiązania maltańskich biznesów internetowych z mafią, korupcję polityków czy eskapady ministrów do agencji towarzyskich podczas służbowych podróży. W ostatnim czasie, przetrząsając dokumenty, które wyciekły z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca, opisywała transakcje polityków i urzędników w rajach podatkowych. Zginęła w październiku, w jej samochodzie został podłożony ładunek wybuchowy. Wcześniej informowała policję, że ktoś jej grozi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej