Mazowsze to bezkresny, płaski krajobraz, rzeki, pola i miasteczka, wierzby i sosny, kręte ścieżki i przydrożne kapliczki. Gdy jednak pomyśleć o ścieżce dźwiękowej tego wyidealizowanego Mazowsza, nie będzie ona oczywista. Ludowe mazurki i oberki, melodie Chopina, ale też teksty Przybory i Osieckiej, piosenki Lao Che – jest w czym wybierać. I nawet Jan Hartman, rzutem na taśmę autor najbardziej kuriozalnego felietonu roku 2017 (o wyższości filharmonii nad muzyką ludową), znajdzie tu coś dla siebie.

Profesor usiłuje zaczepić w tekście m.in. Kapelę ze Wsi Warszawa. Właśnie ukazała się jej ósma płyta „Re:akcja mazowiecka”. W odwiecznej dyskusji między tradycjonalistami a...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej