Nagranie ma nie więcej niż kilkanaście sekund. Widać na nim, jak wysoki szczupły mężczyzna w jasnym, tradycyjnym ubraniu prowadzi za rękę drobną ciemnowłosą dziewczynkę. Drugą rękę swobodnie trzyma w kieszeni, idzie spokojnym krokiem. Ona nie protestuje, ufnie trzyma go za rękę, widać światła mijających ich samochodów.

Dziewczynka to sześcioletnia Zajnab Ansari, a zarejestrowane 4 stycznia nagranie z kamery przemysłowej pokazuje ostatnie chwile jej życia. Kilka dni później, w ostatni wtorek, jej ciało znaleziono na pobliskim wysypisku śmieci. Została zgwałcona, brutalnie pobita i uduszona.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej