33-letnia Liliana Prokopiak ma dwóch synów. Jeden ma autyzm, drugi niedosłyszy i niedowidzi. Na dziecko z autyzmem dostaje świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1406 zł miesięcznie. Przyznaje się je, kiedy dziecko wymaga intensywnej opieki, a rodzic zrezygnuje z pracy, by ją sprawować.

Prokopiak przez 10 lat starała się godzić pracę z opieką. – Rezygnacja z pracy była dla mnie dramatem finansowym i psychicznym. Jestem matką, ale też człowiekiem, mam aspiracje, nie chcę być niewolnicą i prosić o każdy grosz pomocy społecznej. Nie mogę pracować w pełnym wymiarze godzin, ale mogę dorobić, zapłacić podatek, pomóc sobie i państwu. A zamiast tego chodzę w wolnym czasie po lesie, żeby nie oszaleć – opowiada.

W Polsce świadczenie pielęgnacyjne pobiera 117 tys. osób, głównie kobiety...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej