W czerwcu w inowrocławskim sądzie rodzinnym rozpoczął się proces rodziców 3,5-miesięcznej Wandy, którzy nie zgodzili się na zaszczepienie dziecka w pierwszej dobie po porodzie. Dzisiaj (24 sierpnia) sprawa wróciła na wokandę.

– Sąd uznał, że nasze działania względem córki były słuszne i uzasadnione. Stwierdził także, że jesteśmy dobrymi rodzicami, bo dbamy o dobro naszych dzieci. To jest dla mnie najważniejsze

– mówi „Wyborczej” zaraz po rozprawie pani Iwona. – Nie otrzymaliśmy żadnego nakazu szczepienia, ponieważ ze względów medycznych moje dzieci nie mogą być szczepione.

– A gdy wyzdrowieją, będą? – dopytujemy.

– Jeżeli stan zdrowia będzie pozwalał na szczepienia, a lekarz odpowie na pytania, które budzą nasze wątpliwości, to nie wykluczamy takiej możliwości.

Chciałabym, by dzieci były zaszczepione, chciałabym także korzystać z państwowej opieki zdrowotnej, bo na chwilę obecną nie mam takiej możliwości.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej