Dorota Karaś: Wygląda na to, że dzieci w Polsce żyją w świecie zaprojektowanym przez Disneya. Takie wnioski można wyciągnąć z ostatnich badań – „Między zabawą a sztuką. Wybory kulturalne opiekunów dzieci”.

Dr Małgorzata Cackowska*: – Dzieci żyją otoczone nie tylko przez Disneya, ale także inne produkty kultury popularnej. Disney zapoczątkował zjawisko „produktu totalnego”, który stopniowo wtargnął w każdą tkankę życia. Bardzo dużo złego zrobił w książce, która była pierwszym produktem pofilmowym. Dziś jest wszędzie – na talerzach, kubkach, zasłonach, prześcieradłach, szczoteczkach do zębów i jogurtach i długopisach. Opanował pokoje dziecięce, a przede wszystkim ich wyobraźnię. Kojarzy się z czymś bliskim, znanym i lubianym. Dorośli także płaczą na reklamach...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.