Dawno, dawno temu bardzo dobry wokalista Axl Rose śpiewał w rewelacyjnym Guns N’ Roses. Po niezliczonych butelkach whisky niestrudzony lider wykopał z zespołu wszystkich kolegów i postanowił wydać nową płytę sam. Album miał się ukazać w 1998 r., premierę przesunięto o rok. Potem o jeszcze jeden. I tak przez kilka lat, aż ostatecznie „Chinese Democracy” ujrzało światło dzienne w... 2008 r. Z „Prey” historia jest podobna. Najpierw, po wielu perturbacjach, gra ukazała się w 2006 r., potem ogłoszono jej kontynuację, której premierę wciąż odwlekano, aż finalnie tytuł trafił na rynek po 11 latach.

"Prey", czyli...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.