Do zdarzenia doszło w sobotę w lesie przy autostradzie A4 w Zabrzu. Policja odebrała zgłoszenie, że między drzewami zaparkowało tam około 50 samochodów osobowych. Wysiedli z nich młodzi ludzie, część z nich miała kominiarki na głowach. – Szacujemy, że pojawiło się tam około 200 osób – mówi jeden z policjantów.

Kibole wpadli w panikę

Oficer dyżurny zareagował błyskawicznie i wezwał funkcjonariuszy ze szkolonych do walki z tłumem oddziałów prewencji z Katowic. Wspierały ich patrole komendy miejskiej w Zabrzu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej