– Świat miał Sony, a Kraków miał Studencki Komitet Solidarności. Ci młodzi ludzie, którzy go tworzyli, wykorzystali swoją młodzieńczą siłę i zaczynali od drobnych, ale niezmiernie denerwujących ówczesną władzę rzeczy. Upominali się o tzw. resy (fr. réservé – zarezerwowany), czyli książki w tamtych czasach zakazane. Wyglądało to ciekawie, gdy brodacze – mówię „brodacze”, bo większość z nich nosiła wtedy brody – wchodzili do Collegium Novum, najbardziej reprezentacyjnego budynku Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyciągali z plecaka książki i sprzedawali je z ręki. Uświadamiali ludziom, że to, co w PRL-u jest zakazane i niedostępne, wcale takie być nie musi, że to tylko wymysł władz. Tak było też z akcją paszportową, która ludziom uświadomiła, że ten dokument należy nie do milicji, ale do obywatela – mówi historyk prof. Andrzej Chwalba.

Grupa Pyjasa

Czasami widzę siebie o kilka lat później, siedzącego w jakiejś kawiarence na rogu dwóch małych uliczek jednego z wielkich miast na świecie, pijącego kawę i myślącego osobie, o ludziach, z którymi jestem teraz, o tej obecnej rzeczywistości, złożonej z przedsennego strachu, nieudanych znajomości, fatalnych kontaktów erotycznych, sympatii, nadziei na przełamanie muru samotności (...) i zwielu innych rzeczy (jak to łatwo napisać „z wielu innych rzeczy”) – pisał Stanisław Pyjas, krakowski student filologii polskiej, 8 kwietnia 1977 r. o godz. 23, 28 dni przed śmiercią.

Jak umarł student Pyjas

Rok wcześniej, gdy zaczęły się demonstracje w Ursusie i Radomiu, dla Pyjasa rozpoczął się czas walki z komunizmem. Razem z innymi studentami zbierał pieniądze dla represjonowanych, przepisywał komunikaty Komitetu Obrony Robotników i je kolportował. Politycznie zaangażowaną grupą buntowników zaczęło się interesować SB: przesłuchania, inwigilacja, prowokacje, rewizje. Pyjas był obserwowany przez kilkunastu tajnych współpracowników bezpieki. Gdy w kwietniu 1977 r. centrala SB stworzyła dokument, jak postępować ze zbuntowanymi studentami, krakowska placówka dostała materiały opatrzone tytułem „Do wykorzystania w rozpracowywaniu grupy Pyjasa”.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej