Od rana reporterzy „Gazety Wyborczej” towarzyszyli strajkującym nauczycielom.

W szkole na Warszewie garstka uczniów i prawie 100 proc. strajkujących nauczycieli.

Przed ósmą byliśmy w SP 7 na Warszewie. To szkoła, w której najwięcej nauczycieli zadeklarowało, że chce strajkować, i tak było. Od rana nauczyciele wpisywali się na listę strajkujących, po ósmej było ponad 50 podpisów. Jak poinformowali nas członkowie ZNP, w tym dniu nie strajkowało tylko trzech nauczycieli i pięciu katechetów. I ta grupa sprawowała opiekę nad dziećmi. Uczniów była garstka. Do szkoły uczęszcza prawie tysiąc dzieci. Rodzice przyprowadzili zaledwie 30. To były głównie sześcio- i siedmiolatki, miały zajęcia w świetlicy. Część maluchów na znak solidarności z nauczycielami rodzice ubrali w galowe stroje. Była jeszcze grupa dzieci, która przyszła na konkurs z angielskiego. Zaplanowany był dużo wcześniej. Nie został odwołany.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej