– Przeprowadzka z pokoju przy ul. Sokoła do dwupokojowego mieszkania z osobną kuchnią i łazienką była dla naszej rodziny wielką sprawą. Trafiliśmy w miejsce, które z jednej strony było cichą enklawą, a z drugiej – leżało niemal w centrum miasta – opowiada pani Grażyna, która w 1956 roku wprowadziła się do niskiego, dwupiętrowego bloku przy ul. Parkowej. Miała wtedy 6 lat, dziś ma 67. I przez całe życie mieszkała najprawdopodobniej w pierwszym w Polsce bloku zbudowanym z tzw. wielkiej płyty.

Pozostało 93% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej