Po wywiadzie, którego wójt Bernard Stawiarski udzielił przed tygodniem „Wyborczej”, naukowcy napisali do niego list. Przyrodników zrzeszonych w ruchu Nauka dla Przyrody zbulwersowała zwłaszcza jedna z opinii wójta: – Ekolodzy mnie nie obchodzą. Mają swoje zadania i to jest ich sprawa, jak sobie z nimi radzą. Jeszcze raz przypomnę – lasów nam przyrasta, a to, co rośnie przy drogach albo na prywatnych działkach, to niewielki promil w gminie – mówił „Wyborczej”.

Znaczenie drzew i krzewów

Przypomnijmy: rada gminy Chełmiec (pow. nowosądecki) skorzystała z nowelizacji ustawy o ochronie przyrody i w styczniu pozwoliła na wycinanie drzew o obwodzie pnia do 1000 cm (na ustawowej wysokości 1,3 m) i nie starszych niż 200 lat, czyli de facto wszystkich rosnących na terenie gminy. W dodatku radni z Chełmca pozwolili na wycinkę pod działalność gospodarczą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej