Kosztorysy organizowanych w Polsce, na Słowacji i Węgrzech antyukraińskich akcji w korespondencji mailowej i na Facebooku Białorusina Aleksandra Usowskiego znaleźli ukraińscy hakerzy z grupy CyberHunta i Cyber Alliance. Opublikował je ukraiński portal Inform Napalm.

Wynika z nich, że Usowski nawiązał kontakty z rosyjskim deputowanym Konstantinem Zatulinem, szefem Instytutu Krajów WNP. Przekonywał, że ma dojścia do polityków i działaczy organizacji nacjonalistycznych, dzięki czemu jest w stanie nie tylko szerzyć prorosyjską propagandę, ale także wbijać klin między Ukrainę a Polskę.

Zatulin w rozmowie z „Wyborczą” kontaktów z Usowskim się nie wypiera. Zaprzecza jednak, że przekazywał mu pieniądze. I być może mówi prawdę, bo z dokumentów wykradzionych przez ukraińskich hakerów wynika, że Usowskiemu w 2014 r. płacili ludzie z otoczenia rosyjskiego oligarchy Konstantina Małofiejewa, znanego sponsora zachodnioeuropejskiej skrajnej prawicy, oskarżanego również o finansowanie bojówek, które działały na Krymie wiosną 2014 r., a następnie na wschodniej Ukrainie.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej