– Obszar, w którym dochodzi do tej masowej wycinki dębów, znajduje się w strefie dziedzictwa UNESCO wyłączonego z użytkowania. Zgodnie z zobowiązaniami Polski żadne zabiegi nie powinny być tam wykonywane – alarmuje Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska. I dodaje: – Pozyskania dębów nie da się zaklasyfikować do żadnej z kategorii, o których wspomina minister Szyszko. Rosną na odpowiednim dla siebie siedlisku, są zdrowe, oddalone od drogi. Te wycięte dęby to nie są jakieś kornikowe świerki. W innych miejscach puszczy też odnotowaliśmy ostatnio wycięte dęby, choć nie w takich ilościach. To może być początek...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.