– Nie zaprzeczam faktom, które zostały opisane w prasie – mówi "Wyborczej” małżonka polityka Karolina Piasecka. – Moje życie z mężem nie było usłane różami – nie kryje kobieta.

– Mąż kontaktował się z panią po publikacjach, chciał przeprosić? – pytamy.

– Kontaktował się, ale nie po to, aby przeprosić – odpowiada.

Partyjni koledzy dystansują się teraz od radnego Piaseckiego, o którego ekscesach usłyszała już cała Polska. O problemach radnego mówiło się od dłuższego czasu. Już dwa tygodnie temu, zanim wszystkie sprawy związane z jego małżeńskim pożyciem zostały ujawnione, pytaliśmy jego kolegów z PiS, czy słyszeli o przesłuchaniu Piaseckiego przez policję.

– Rafał? To nie jest mój kolega, bardziej znajomy. Zawsze był wybuchowy – odpowiadali nam kolejni politycy PiS.

Dziś jest inaczej. Od Piaseckiego dystansują się oficjalnie lokalne władze PiS.

– Słyszałem plotki, ale zapewniano mnie, że sprawy mają się zupełnie inaczej. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, to zachowanie radnego zasługuje na zdecydowane potępienie – mówi dziś poseł Tomasz Latos, szef PiS w okręgu. – Pytania należy kierować do współpracowników radnego. Jest asystentem posła Łukasza Schreibera i współpracownikiem posła Kosmy Złotowskiego. Chcę porozmawiać na ten temat z panami posłami i samym zainteresowanym – mówił w poniedziałek rano Latos.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej