Zmarł pod koniec stycznia. Był nie tylko wybitnym uczonym w trudnej dziedzinie współczesnej wiedzy chemicznej, wychowawcą wielu pokoleń ludzi, którzy dziś tworzą naukę w Polsce i za granicą.

Był też ikoną tego, jak naukowiec powinien spełniać swoją rolę dostarczyciela bezpiecznej prawdy społeczeństwu w czasach, gdy to pojęcie prawdy jest zakłamywane i poniewierane.

Mieliśmy szczęście współpracować z Profesorem w ramach Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, najważniejszej organizacji samorządowej polskiej nauki na przełomie ostatnich stuleci. Wraz z Wielkimi tej organizacji, np. Grzegorzem Białkowskim, Stefanem Amsterdamskim, Witoldem Karczewskim, Edmundem Wnuk-Lipińskim, Zbigniew Grabowski tworzył „układ gwiazd stałych”, do których mogliśmy się odnosić w sytuacjach wymagających podejmowania ważnych decyzji o charakterze etycznym. A tych w czasach ostatecznego – jak wszyscy wtedy myśleliśmy – rozpadu systemu powszechnego zła było wiele.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej