* O co chodzi w Akademii Opowieści?

* Wyślij zgłoszenie konkursowe

* Zapoznaj się z REGULAMINEM

Janusz Majewski: Długo się zastanawiałem, kto jest tą najważniejszą osobą. Najpierw pomyślałem, że opowiem o moich zawodowych mistrzach. Bo wychowałem się na radzieckiej szkole filmowej Eisensteina i Pudowkina. Później ważni stali się także Orson Welles i Billy Wilder. Oglądając efekty ich pracy, uczyłem się zawodu. Ale przecież żadnego nigdy nie poznałem osobiście! Choć przyznam się, że z tym Wilderem coś mnie jednak łączy.

Michał Nogaś: Zawód.

– Nie tylko. On, tak jak ja, był Galicjaninem. Urodził się w Suchej Beskidzkiej, jego rodzice, austriaccy Żydzi, prowadzili restaurację na dworcu kolejowym, właściwie sieć restauracji na kilku stacjach. To były eleganckie lokale, podzielone na klasy, jak wagony. W tych lepszych były białe obrusy, piękne sztućce, elegancka obsługa. Wilder urodził się jako Samuel, ale matka od dziecka mówiła do niego Billy. Uwielbiała powieści westernowe, w których występował bohater Billy Boy. Wilder wyjechał potem przez Wiedeń do Berlina, tam zaczął pisać scenariusze filmowe.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej