We wtorek beształ rządzących socjaldemokratów (PSD) za próbę wprowadzenia dekretu, który obniżałby kary więzienia politykom skazanym za korupcję. – Powinniście stanowić prawo na korzyść Rumunii, a nie dla grupy polityków z problemami. Uczyniliście Rumunię pośmiewiskiem! – grzmiał w izbie deputowanych.

Niektórzy politycy wychodzili z sali obrad, krzycząc „Hańba!”, a szef PSD Liviu Dragnea w ogóle odmówił spotkania z prezydentem. Rządowy dekret (ostatecznie wycofany) został w powszechnej opinii napisany właśnie pod Dragneę, któremu groziło więzienie za sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy, co oznaczałoby koniec jego kariery politycznej. W proteście przeciwko nowelizacji prawa na ulice Rumunii wyszło w niedzielę pół miliona osób – najwięcej od czasu obalenia komunistycznego dyktatora Nicolae Ceausescu.

Iohannis był od początku z demonstrującymi – przyszedł już na pierwszą manifestację przed dwoma tygodniami i na ulicy Bukaresztu wzywał rząd do wycofania się z dekretu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej