Pierwszy dekret był wycelowany w Obamacare, czyli reformę systemu ubezpieczeń zdrowotnych przeprowadzoną przez Baracka Obamę. Pozwala on agencjom federalnym na wstrzymania wykonywania tych zapisów ustawy, które nakładają na podległe im podmioty niepotrzebne obciążenia finansowe i regulacyjne. W drugim nakazał podległym mu agencjom przyspieszenie prac nad priorytetowymi projektami infrastrukturalnymi, opóźnianymi przez niepotrzebne biurokratyczne procedury. Kolejne dwa dekrety miały poprawić szczelność granic i bezpieczeństwa wewnętrznego – wynikają z nich nakazy budowy muru na granicy z Meksykiem oraz egzekwowania prawa imigracyjnego przez tzw. miasta sanktuaria, pod karą odebrania im funduszy federalnych.

Ostatnie dwa podpisane w miniony piątek nie mają jeszcze oficjalnych numerów ani nie znalazły się jeszcze w Rejestrze Federalnym: dekret nr 5 reguluje standardy etyczne dla byłych i obecnych pracowników federalnych; nr 6 ma jak dotąd najbardziej namacalne skutki – zakazuje wjazdu do USA mieszkańcom siedmiu w większości muzułmańskich krajów: Iraku, Iranu, Syrii, Somalii, Sudanu, Libii i Jemenu.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej