Niespotykaną dotąd skalę upartyjnienia Energi prezentujemy na schemacie organizacyjnym spółki. Wszystkie kluczowe i większość z 40 mniejszych spółek podległych mają w zarządach i radach nadzorczych działaczy PiS. Skok partii na posady w spółkach skarbu państwa jest tematem tabu w mediach narodowych.

Obowiązuje je wykładnia posła PiS Janusza Śniadka, który tłumaczył, że skoro wyborcy wskazali na PiS, to partia ta jest odpowiedzialna przed suwerenem za realizację programu. A może go realizować odpowiedzialnie za pomocą zaufanych ludzi. Obecność polityków w radzie nadzorczej spółki matki czy nawet w zarządzie można by jeszcze uzasadnić. Ale jaki program polityczny, poza prywatnym zarobkowaniem, realizują działacze w spółkach zajmujących się przesyłem energii elektrycznej czy usuwaniem awarii?

Szef bytowskiego PiS Jerzy Barzowski tłumaczył w „Wyborczej”, że w wielu miejscach, także w Enerdze, byli ludzie Platformy i „trzeba to teraz odkręcić”. Poseł PO Tadeusz Aziewicz protestował:

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej