Waszczykowski będzie rozmawiał z generałem Robertem Flynnem, czyli przyszłym prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego, i z 94-letnim Henrym Kissingerem, który nieformalnie doradza Trumpowi.

– Jesteśmy zadowoleni, że prezydent elekt zdecydowanie odszedł od retoryki z kampanii wyborczej – mówił wczoraj polskim dziennikarzom w Nowym Jorku. – Obecnie Trump reprezentuje w polityce zagranicznej główny nurt Partii Republikańskiej...

Tezy Waszczykowskiego są niesłychanie śmiałe, nawet brawurowe, bowiem większość komentatorów oraz obserwatorów w Ameryce i na świecie jest całkowicie odwrotnego zdania: Trump jest zupełnie poza republikańskim nurtem, przynajmniej jeśli chodzi o podejście do Rosji. Od wielu miesięcy daje dowody zdumiewającej, odwzajemnionej sympatii do Władimira Putina, a kilka dni temu pisał na Twitterze, że „dobre relacje z Rosją są dobrą rzeczą, a nie złą. Tylko głupi albo idioci myślą, że to jest złe". W gronie „idiotów” znajduje się najwyraźniej np. republikański senator John McCain, który uważa Putina za „bandytę i mordercę".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej