Poniedziałkowe przesłuchanie trwało trzy godziny i odbyło się w rezydencji premiera w Jerozolimie. Netanjahu został uprzedzony, że wszystko, co powie, może zostać użyte przeciwko niemu.

Rzecznik policji odmówił podania informacji o naturze zarzutów i przebiegu przesłuchania, ale bliski opozycji Kanał 2 izraelskiej telewizji podaje, że chodzi o przyjęcie „korzyści” o wartości kilkudziesięciu tysięcy dolarów od dwóch biznesmenów, jednego z Izraela i jednego z zagranicy. Dochodzenie trwa ponoć od miesięcy, przesłuchania ok. 50 świadków sprawiły, że w śledztwie trzy tygodnie temu nastąpił przełom.

Dziennik „Haarec” spekuluje, że jednym z rzeczonych biznesmenów jest Ronald Lauder, urodzony w USA miliarder z branży kosmetycznej, filantrop, prezes Światowego Kongresu Żydów i stary przyjaciel Netanjahu. Policja przesłuchała go w październiku, kiedy przyjechał do Izraela na pogrzeb byłego prezydenta Szimona Peresa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej