Juliusz Kurkiewicz:

Mam na imię Lucy, Elizabeth Strout. Przeł. Bohdan Maliborski. Wielka Litera, Warszawa.

Kameralna, rozpisana na dialog dw?ch bohaterek, matki i córki. Krótka, bo da się ją przeczytać w jeden wieczór, nie zarywając nocy. Mimo to powieść „Mam na imię Lucy” Amerykanki Elizabeth Strout została książką roku według magazynu „Książki”. To opowieść o kimś zepchniętym na dno, kto – za sprawą wewnętrznej siły, ale też napotkanych po drodze ludzi – buduje w sobie poczucie godności, niezbędne, by mógł się stać etycznym człowiekiem i pełnowartościowym członkiem wspólnoty. Tytułowa bohaterka, jedna z...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.