Jammeh powiedział, że, „jak wykazało dochodzenie”, komisja wyborcza źle policzyła głosy. Do tego były przypadki, gdy ludziom, którzy przyszli do lokalu wyborczego, „mówiono, że opozycja już wygrała i nie ma potrzeby głosować”.

– Uznałem wyniki, wierząc, że komisja wyborcza jest niezależna i uczciwa – oznajmił prezydent w telewizji w piątek wieczorem. – Teraz całkowicie je odrzucam.

Oskarżenia Jammeha są mało wiarygodne. Wybory przegrał zdecydowanie – jego rywal Adama Barrow dostał o 9 pkt proc. głosów więcej.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej