Co Polacy mają w głowach na temat aborcji i skąd im się to bierze?

Maria Babińska: – To zależy od tego, czy postrzegają nienarodzonego jako płód czy jako dziecko.

Michał Bilewicz: – Badania, które prowadziliśmy wspólnie z dr Małgorzatą Mikołajczak z Uniwersytetu La Trobe w Melbourne, sugerują, że poglądy Polaków na temat aborcji, poparcie dla określonego rozwiązania ustawowego, wynikają nie tylko z ich poglądów politycznych czy religii, ale również z głębokich przekonań, czym jest życie prenatalne.

Jedno nie wynika z drugiego?

Maria Babińska: – Ktoś może mieć prawicowe poglądy i deklarować się jako osoba wierząca, ale jeżeli uważa, że to płód, a nie dziecko, może dopuszczać prawo do aborcji. Mimo że uważa ją za grzech.

Czym dokładnie są te przekonania, tzw. teorie potoczne, jak nazywacie je w swoich badaniach?

Michał Bilewicz: – To pewnego rodzaju metafory, wyobrażenia tego, co ma miejsce w czasie rozwoju płodowego człowieka, jak to wygląda. Wiele tego przykładów możemy zaobserwować w języku, jakim posługują się przeciwnicy aborcji i w obrazach, które przywołują.

To było widać podczas ostatniej kampanii w USA. W trzeciej debacie prezydenckiej, kiedy Donald Trump i Hillary Clinton rozmawiali o aborcji, takimi obrazami zaczął posługiwać się kandydat Republikanów. Mówił o aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, a więc o czymś, co w ogóle nie ma miejsca. Jedynie 1,4 proc. aborcji w Stanach odbywa się po 21. tygodniu ciąży i najczęściej jest to spowodowane zagrożeniem życia matki. Kandydat Republikanów użył tego argumentu, żeby zasugerować, że aborcja dotyczy bardzo rozwiniętych dzieci, że mamy do czynienia z ich zabijaniem. Nie chodzi w tym o to, żeby przekonać ludzi religijnych czy konserwatywnych, dla których życie jest święte od samego poczęcia. To próba zawalczenia o tych, którzy się wahają. Nasze badania pokazują, że na tych, którzy są gdzieś pośrodku, tego rodzaju komunikaty bardzo wpływają.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej