Akcje dyskredytujące zaczęły się już jesienią 2016 r. Najpierw sędziów pomawiano w oficjalnych komunikatach Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Pierwszy taki przypadek dotyczył Justyny Koski-Janusz, która dziś orzeka w wydziale karnym Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.

Ziobro przegrywa i ma przeprosić

W październiku 2016 r. resort sprawiedliwości poinformował o cofnięciu jej delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie. Choć Ziobro nie musiał uzasadniać swojej decyzji, w komunikacie napisano, że sędzia „miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach”.

Pozostało 93% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej