Ekshumacja ciał wszystkich nieskremowanych ofiar była jedną z pierwszych decyzji podjętych przez Zespół nr 1, który po wyborach 2015 r. stworzono w Prokuraturze Krajowej po to, by zbadać na nowo okoliczności katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Na czele zespołu stanął prokurator Marek Pasionek, którego mianowano zastępcą prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Pasionek był jednym z nielicznych członków Zespołu, którzy wcześniej zajmowali się badaniem wypadku w Smoleńsku. W 2011 r. został odsunięty od śledztwa, bo bez wiedzy przełożonych poprosił o pomoc w czynnościach ambasadę USA. Od tego czasu związał się ze zwolennikami teorii spiskowych dotyczących katastrofy.

Gdy Pasionek ogłosił, że chce ekshumować wszystkie ofiary, dziennikarze przypomnieli mu, iż prowadząc czynności zaraz po katastrofie, nie zgłaszał żadnych wątpliwości i nie domagał się badania zwłok po przywiezieniu ich z prosektorium w Moskwie. Tak jak wszyscy zgadzał się wówczas na to, by jak najszybciej przeprowadzić pogrzeby.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej