Agnieszka Kublik: 21 września 2015 r., czyli na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi, Wacław Berczyński wysyła e-maila do kolegów z utworzonego przez PiS zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej: „Zagłębianie się w coraz więcej i więcej szczegółów może doprowadzić do utraty ogólnego, większego oglądu. Mamy wystarczający dowód, że to była eksplozja”.

Dr Maciej Lasek: Czyli praca powołanej po wyborach podkomisji smoleńskiej w MON Antoniego Macierewicza miała polegać na szukaniu dowodów na to, o czym jej członkowie byli przekonani, zanim powstała.

Pozostało 96% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej