Przykładem może być powołanie Instytutu Solidarności i Męstwa, wprost określanego „polskim Yad Vashem”. Ma on nagradzać medalami „Virtus et Fraternitas” osoby zasłużone w pomaganiu Polakom w XX w., udostępniać w języku angielskim świadectwa ofiar totalitaryzmów na terenie Polski, a także przyznawać stypendia historykom krajowym i zagranicznym. Wstępnie dano na ten cel 70 mln zł.

Ofensywa muzealna

Nadzorowi Piotra Glińskiego podlega również Polska Fundacja Narodowa mająca dbać o wizerunek naszego kraju za granicą. Dotowana gigantycznymi wpłatami ze spółek skarbu państwa na razie wsławiła się głównie niekompetencją i mglistymi zapowiedziami realizacji „hollywoodzkiej superprodukcji o polskiej historii”.

Gliński zabiegał także o powołanie przez Sejm Narodowego Instytutu Wolności, któremu przekazywane są kolejne kompetencje związane z finansowaniem z publicznych pieniędzy organizacji pozarządowych.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej