Olga Woźniak: „Odyseja umysłu” to konkurs, w którym mogą wziąć udział nauczyciele ze swoimi uczniami. Dlaczego warto to zrobić?

Wojciech Radziwiłłowicz*: Jako odpowiedź przychodzi mi do głowy wypowiedź jednej z naszych byłych uczestniczek: "Odyseja" to nie jest konkurs, to jest sposób życia. Myślę więc, że to świetny sposób na zmianę siebie, uczniów, edukacji.

Czego uczy ten konkurs?

- Każdego czego innego, tak jak edukacja. I znów posłużę się słowami uczestników: „Odyseja wyzwala w nas to, co najlepsze, a niekoniecznie rozpoznane”. „Odyseja uczy życia, bo rzadko jest łatwo, a właściwie zazwyczaj jest trudno, i to jest świetne”. "Odyseja zmieniła mnie tak, że mam dużo mniej czasu, a dużo więcej się cieszę".

A jak pan to widzi?

- Odyseja uczy przede wszystkim używania twórczego myślenia do rozwiązywania problemów. Pracy zespołowej i umiejętności społecznych.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej