Olga Woźniak: Pani profesor, czy dzieci uzdolnione matematycznie to są jakieś inne dzieci?

Edyta Gruszczyk-Kolczyńska: To trudne pytanie, ponieważ to są zwyczajne dzieci. Zwyczajne dzieci, które zostały obdarzone przez los czymś bardzo cennym i ważnym. O czym jeszcze do niedawna nie było wiadomo i co nie było takie jasne. Rodzice przeczuwali, że ich dzieci są znakomite, że radzą sobie z liczbą i miarą w sposób piękny i że na przykład pięciolatek jest lepszy od siedmiolatka.

Pozostało 97% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej