Murgab to najwyżej położone miasto w Azji Środkowej, jak i najwyżej położone miasto rejonowe - po naszemu powiatowe - w całym byłym Związku Radzieckim. Do dziś nie ma w nim prądu, nie mówiąc już o internecie. Elektrownia ma ponoć ruszyć we wrześniu, a o internecie miejscowi nie wiedzą absolutnie nic, chociaż przez cały dzień słuchają propagandowej gadki, puszczanej z głośników, zamontowanych na bramie miejscowej jednostki wojskowej. Gadkę co kilkadziesiąt minut przerywa rozkoszna, lokalna muzyka (posłuchajcie nagrania audio).

Zrobiliśmy sobie jeden dzień przerwy w podróży na pisanie korespondencji i dopiero tutaj, w dużym mieście, dotarło do nas, że już po finale mundialu. A my nawet nie wiemy, kto grał. Nic nie wiemy. Poza tym, że nasi już tu byli, bo w zeszyciku z pamiątkowymi słowami od gości znajdujemy wpis wydawcy Moniki Sznajderman i pisarza Andrzeja Stasiuka, którzy są wielbicielami Wschodu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej